Wakacje dla spóźnialskich

Tym razem nie będziemy pisać o ofertach last minute, wyprzedawaniu ostatnich pokoi i nerwowym oczekiwaniu na rezerwacje gości. Poświęcimy miejsce na przypomnieniu jak nie dopuścić do takiej sytuacji i od czego zacząć, żeby zbliżający się sezon zaliczyć do udanych.

Na początek warto wspomnieć, że w tym roku goście dokonali większej ilości rezerwacji na okres czerwiec-sierpień niż w roku ubiegłym o tej samej porze. Co ich do tego skłoniło?

Na pewno sama możliwość rezerwacji. Hotele już od stycznia publikowały swoje oferty wakacyjne, wychodząc na przeciw oczekiwaniom gościom i pomijając praktyki z poprzednich lat gdzie oferty na lato pojawiały się często dopiero po Wielkanocy.

Jednym z głównych czynników, który wpłynął na duże zainteresowanie są atrakcyjny rabat przy rezerwacji do końca marca, które zaoferowało wiele polskich hoteli. Rabat rzędu 5-10% i pełna dowolność wyboru terminu pobytu okazały się wystarczającą korzyścią skłaniającą gości do wczesnych rezerwacji.

Działanie dokładnie na wzór biur podróży, które kuszą ofertami first minute przyniosło efekty. FotorCreated

A hotele informowały o tym gości wysyłając newslettery od razu z opcją rezerwacji online, prowadząc już teraz intensywne kampanie reklamowe i oczywiście eksponując mocno te oferty na swoich stronach.

Co już wiemy teraz i wynika z danych z poprzednich lat najlepiej sprzedały się oferty z minimalną długością pobytu i dowolnym dniem przyjazdu. I choć wiele hoteli zwłaszcza nad morzem broni za wszelką cenę turnusowości ofert warto przemyślej jeszcze raz czy ma to uzasadnienie. Przy mnogości ofert na rynku trudno dyktować gościowi warunki jego pobytu i oczekiwać, że dopasuje swoje plany urlopowe pod restrykcje hotelu.

Co zadziwiające wciąż wiele hoteli w ogóle nie opublikowało ofert wakacyjnych. Skąd to opóźnienie? Część deklaruje, że “i tak się sprzeda” i nie ma się co spieszyć. Czy na pewno? Czy ubiegłe lata nie pokazały, że często założenia odstawały od rzeczywistości i nawet najlepsze hotele musiały się zdecydować na obniżkę cen i opcję last minute, a zamiast sprzedać na spokojnie przez swoja stronę posiłkowały się portalami travelowymi czy nawet zakupami grupowymi.

Ukrywanie cen przed konkurencją to też już prawie fiskacja. Przy takiej transparentości cen jaką obserwuje się obecnie trudno mówić o jakiejkolwiek tajemnicy, więc ten argument też już powoli trudno uznać za zasadny.

Podsumowując: jeżeli chcesz sprzedać lato po dobrych cenach, niskiej prowizji, a przy tym spać spokojnie :) już teraz zaprezentuj, zareklamuj gościom swój pakiet i przekonaj go, że to u Ciebie spędzi wymarzone wakacje!

Za wszystkich trzymamy kciuki. Autorka:
Karolina Antonowicz Customer Service Director Profitroom